Skip links

Jakość, czy jakoś? Jak mądrze kupować materiały budowlane i wykończeniowe?

Wszyscy wiemy o tym, że wysoka jakość nie idzie w parze z niską ceną. Podczas codziennych zakupów doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że parówki, które kosztują 5 zł za kilogram nie mają w składzie zbyt wiele mięsa, a buty wizytowe z eko-skóry za 69,99 zł są znacznie gorsze od tych skórzanych za kilkaset złotych. Zasada ta ma zastosowanie w praktycznie każdej gałęzi handlu i usług. Innymi słowy tam, gdzie jest mowa o produkcie i/lub usłudze, zawsze występuje podział na kategorie jakościowe. Czy warto jednak korzystać z najtańszej opcji? Czy można polegać na materiałach najtańszych lecz najgorszych? Czy oszczędność z tego wynikająca nie jest pozorna?

Site engineer on a construction site

Na powyższe pytania postaramy się odpowiedzieć analizując i porównując szeroko rozumiane artykuły wykończeniowe i budowlane dostępne w wielkopowierzchniowych marketach budowlanych z tymi, które sprzedają niewielkie sklepy specjalistyczne, lokalne hurtownie i składy budowlane.

Bez dwóch zdań bliskość komunikacyjna, duże parkingi, możliwość zakupienia całej gamy produktów w jednym miejscu, szeroki wybór producentów czy nieco niższe ceny zachęcają do zakupów w supermarketach budowlanych. Chwalą się one tym, że ich towary są najtańsze, na co niektóre z nich udzielają nawet gwarancji (jeśli znajdziesz taniej, zwrócimy Ci różnicę). Co zrozumiałe nie precyzują już że owe gwarancje dotyczą jedynie produktów identycznych ze sprzedawanymi. Jest to o tyle problematyczne, że często producenci tworzą partię specjalnie przygotowaną do sprzedaży u danego kontrahenta. Określają dane parametry takie jak gramatura, wydajność, kolor czy dokładny skład. Dzięki temu “najniższa cena” staje się czymś zupełnie iluzorycznym. Jest to nic innego jak powszechna obecnie manipulacja zwana dla niepoznaki marketingiem.

Czytając specjalistyczne fora internetowe częstym spostrzeżeniem komentujących jest pogarszająca się jakość produktów:

Rzeczywiście z jakością nie jest najlepiej. Producenci walczą na ceny, co w konsekwencji często przekłada się na jakość ich wyrobów. Tych “słabszych” nie stać na obniżanie cen, ale muszą to robić aby liczyć się na rynku, dlatego odbijają sobie straty, oszczędzając na materiałach wykorzystywanych do produkcji swoich wyrobów. Finalnie kupujemy buble. Smutne, ale prawdziwe.” – pisze kooba.

Kilka postów dalej Stuk Puk przytomnie zauważa, że:

“To jest niestety problem polskiego rynku – zasada najniższej ceny. Sklepy (te tradycyjne i online) przebijają się cenami i wyszukiwaniem jeszcze tańszych i jeszcze bardziej “optymalnych=tańszych” produktów. Tak jest w każdej branży, ale na szczęście coraz więcej głosów jest takich, że dobre marki i jakość produktów jest ważniejsza. Trzeba być naprawdę bogatym, żeby kupować tanie i kiepskie rzeczy, bo de facto trzeba kupić je zazwyczaj kilka razy. Każdy chyba miał podobne doświadczenia z najprostszymi narzędziami typu miary, wiertła, groty do wkręcania, itd. Kiedyś połasiłem się i sam kupiłem sobie 10 końcówkę stalowych PZ do wkręcania wkrętów fosfatowanych – po jednym dniu pracy wszystkie były już okrągłe Jeden grot Boscha zrobił tyle samo pracy co 10 tanich i nadal go mam. Dlatego nie sprzedałbym i nie polecałbym nikomu kupowania tanich rzeczy. Pewnie wszyscy mają podobne doświadczenia!??”


Powyższe opinie potwierdził niezależny Instytut Techniki Budowlanej w badaniach z 2013 roku. W ocenie prowadzących:

Polska staje się wręcz „śmietnikiem na rynku materiałów budowlanych w Europie” – nasi producenci by konkurować ceną, znacznie obniżają jakość sprzedawanych produktów, a do tego zagraniczne firmy wprowadzają na nasz rynek wyroby, które nie spełniają norm w innych państwach, gdzie wymagania wobec materiałów budowlanych są znacznie wyższe niż u nas.

Z analiz wyłania się smutny obraz nadużyć przy produkcji materiałów budowlanych, który przybiera wręcz formę powszechnej praktyki. Jako najbardziej jaskrawy przykład tego procederu badacze podają przede wszystkim farby, grunty, kleje, materiały izolacyjne, papę czy styropian.

Skutki posługiwania się artykułami tańszymi lecz gorszymi mogą być prozaiczne i łatwe do “wyprostowania” – mniejsza wydajność farby do ścian to przecież nie kłopot – można kupić dodatkową puszkę. Panele podłogowe po roku wyglądają jak po dekadzie? Żaden problem, położy się nowe, są takie tanie! Bywa jednak, że następstwa te mają znacznie większy ciężar gatunkowy. Mowa tutaj o dziedzinach takich jak elektryka czy hydraulika. Łatwo sobie wyobrazić czym może skutkować zamontowanie tanich złączek rur “made in China”. Jeszcze bardziej drastyczne konsekwencje mogą nieść ekonomiczne kompromisy przy okazji montażu instalacji elektrycznej, w połączeniu na przykład z tanią wełną do ociepleń, która z powodu swojej niskiej jakości nie spełnia norm pożarowych. Tutaj poza ewentualnymi stratami materialnymi odpowiadamy za życie i zdrowie własne, rodziny i sąsiadów. Naprawdę na pewnych rzeczach po prostu nie warto oszczędzać.

Czy jesteśmy zatem skazani na oszustwa i manipulacje na każdym etapie budowy lub wykończenia nieruchomości? Absolutnie nie! Musimy po prostu kupować mądrze: porównywać ceny w różnych sklepach, analizować składy i parametry techniczne, szukać opinii w internecie lub zwyczajnie zdać się na wiedzę i doświadczenie zaufanych fachowców. Kupno artykułów powinno być procesem przemyślanym i skalkulowanym. Należy pamiętać o zachowaniu jak najkorzystniejszego wskaźnika cena – jakość (zgodnie z zasadą “nie stać mnie na tanie produkty”). Dobrze jest na początku sporządzić kosztorys – może się tym zająć kierownik budowy lub projektant. Dokument taki będzie zawierał pełną listę materiałów niezbędnych do wykonania danej pracy a także określał ich dokładną ilość. Dużą wygodą jest powierzenie zakupów zaufanej firmie wykonawczej. Solidny fachowiec z pewnością posłuży radą przy dokonywaniu trudnych wyborów a jego opinia oparta będzie na wieloletnim doświadczeniu i szerokiej, specjalistycznej wiedzy. W tym miejscu warto też nadmienić, że firmy budowlane zaopatrują się w materiały w sprawdzonych hurtowniach czy składach budowlanych korzystając jednocześnie ze sporych rabatów.

Podsumowując, jeśli decydujemy się na zakupy w sklepie wielkopowierzchniowym musimy spodziewać się oferty budżetowej, skierowanej do klienta masowego, okrojonej pod względem dostępnej palety produktów z danej kategorii, parametrów i nierzadko jakości. Próżno tu szukać rozwiązań nietuzinkowych, o wybitnych walorach estetycznych. Jeśli mimo wszystko zdecydujemy się na skorzystanie z ich oferty (która bez dwóch zdań ma sporo plusów, o czym pisaliśmy wcześniej), pamiętajmy o tym, żeby nie kupować artykułów z najniższej półki. Zwyczajnie szkoda na nie pieniędzy.

Autor: M.G.