Skip links

Gładź z efektem “wow”

Estetycznie wykonana gładź gipsowa może nadać naszemu lokalowi sznytu i efektowności, podnieść jego wartość w oczach kupującego oraz sprawić, że komfort lokalu zdecydowanie wzrośnie.

Gładź gipsowa nie należy do najtańszych usług i wielu inwestorów często zastanawia się, czy tak duża inwestycja w ściany jest w ogóle konieczna? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, bo wszystko zależy od stanu w jakim są ściany i tynki.

Po co ta gładź?!

Gładź gipsowa służy do nadania ścianom gładkości, jednolitej faktury oraz wyrównania niewielkich nierówności płaszczyzn. Wykonuje się ją w cienkich warstwach grubości do 2-3 mm, po to aby nakładana na nią powłoka malarska była jednolita, gładka nie miała przebarwień i wyglądała estetycznie.

Kiedy nakładanie gładzi będzie uzasadnione?

Gładź naciągamy zawsze wtedy kiedy faktura tynków jest chropowata, posiada przebarwienia lub wyraźne zarysowania. Nakładanie powłoki malarskiej bezpośrednio na niejednolity, chropowaty tynk niemal na pewno skończy się estetyczną katastrofą, zmarnowaniem farb i stratą czasu, który wykonawca poświęcił na malowanie. Dobry wykonawca powinien bez problemu określić, czy ściany wymagają gładzi, czy nie.

Piękne ściany – jak to zrobić?

  1. Po pierwsze upewnij się, że ściany nie wymagają prostowania tynkiem. Weź 2-metrową poziomicę lub laser krzyżowy i sprawdź odchylenia pionów, poziomów oraz prześwity pod łatą. Jeśli odchylenia i prześwity są duże pierwszą rzeczą, którą powinien zrobić twój wykonawca jest wyprowadzenie pionów i poziomów przy zastosowaniu tynku gipsowego, cementowego lub płyt g-k.
  2. Kiedy już jesteśmy pewni, że ściany są proste możemy przystąpić do wykonywania gładzi. Pierwszą rzeczą, od której należy zacząć jest odpylenie i oczyszczenie ścian. Wielu wykonawców pomija ten krok przez co przy nakładaniu gładzi pojawiają im się rysy tworzone przez drobinki piasku zebrane szpachlą ze ścian.
  3. Gruntowanie ścian to zdecydowanie najważniejszy etap nakładania gładzi. Od porządnego gruntowania zależy, czy gładź będzie się odspajała, czy pojawią się spękania lub purchle. Jeśli twój wykonawca podczas malowania ścian zrywa wałkiem gładź to znak, że niewłaściwie zagruntował ściany.
  4. Kolejną bardzo ważną rzeczą, która wpływa na efekt końcowy jest użyty materiał. Na rynku istnieje bardzo wielu producentów gładzi gipsowych i połapanie się w tym, który produkt jest godny polecenia graniczy z cudem. Fora internetowe wręcz pękają w szwach od sprzecznych ze sobą opinii fachowców. Dany produkt przez jednego uważany za bardzo dobry, przez drugiego uznany jest za beznadziejny. Warto tutaj wybrać takiego wykonawcę, który zaproponuje gładzie sprawdzonych producentów, ale równocześnie takie, które nie wydrenują naszych portfeli.
  5. Przystępujemy do działania! Mając porządnie zagruntowane ściany oraz dobry jakościowo materiał przystępujemy do naciągania pierwszej warstwy gładzi. Używamy do tego celu twardej gładzi szpachlowej, najczęściej oznaczonej przez producentów jako “START”. Gładź powinna być naciągnięta równomiernie, cienką 1-2 milimetrową warstwą, po całej powierzchni ścian i sufitów. To także na tym etapie twój wykonawca powinien obsadzić narożniki malarskie, dzięki którym pomieszczenia nabiorą estetycznego wyglądu.
  6. Po wyschnięciu warstwy startowej można przystąpić do nakładania warstwy finiszującej, którą po wyschnięciu należy dokładnie i starannie wyszlifować. Najczęstszym błędem wykonawców podczas tego etapu prac jest niewłaściwy dobór gradacji papieru. Papier ścierny o zbyt małej gradacji (zbyt gruby) sprawi, że spod farby będą prześwitywały nieestetyczne rysy.

Jednym słowem, to czy gładź będzie z efektem “WOW”, czy nie w zdecydowanej mierze zależy od wykonawcy i jego umiejętności. Wybór sprawdzonego i rzetelnego wykonawcy będzie tu miał kluczowe znaczenie.