Skip links

11 rzeczy, o których nie pomyślisz zatrudniając ekipę budowlaną

Czy remont zawsze musi oznaczać traumę do końca życia? Czy są jeszcze fachowcy, którzy nie oszukują, są terminowi i w dodatku wykonują dobrze swoją pracę?

Małgorzata 32l. Wola

Chciałam odświeżyć swoje 52-metrowe mieszkanie na warszawskiej Woli i poszukiwałam fachowca, który by się tego podjął. Remont obejmował pełny zakres tj. wymianę instalacji elektrycznej, hydraulicznej, gładzie i płytki. Znajoma poleciła mi Pana Roberta, starszego gościa, gdzieś po 50-tce. Nie przeszkadzało mi to. Wręcz odwrotnie. Uznałam, że skoro siedzi już w tym tyle lat to remont pójdzie sprawnie i szybko. Moją czujność uśpiło to, że fajnie się z nim rozmawiało, wydawał się konkretny i sprawiał wrażenie, że na prawdę wie co mówi. Umówiliśmy się na konkretną kwotę i ustaliliśmy termin rozpoczęcia i zakończenia prac. Obiecywał, że wszystkiego sam dopilnuje, więc do mieszkania zaglądałam rzadko. Po jakimś czasie zaczęłam zauważać niedoróbki. Oczywiście facet wszystkiego się wypiął. Stwierdził, że to on jest fachowcem i jak mi się nie podoba to mogę sama sobie kończyć remont. Poprosiłam go tylko, żeby poprawił dosłownie kilka rzeczy, myślę że zajęłoby mu to dzień – góra dwa. Następnego dnia Pana Roberta nie było już na budowie, a telefon nie odpowiadał. Najgorsze było jednak to, że wziął prawie całość umówionych wcześniej pieniędzy. Musiałam zapłacić prawie drugie tyle, żeby ktoś chciał przyjść i to po nim poprawić.

Iwona 58l. Żoliborz

Pana Pawła (41l.) znalazłam przez popularny portal z fachowcami. Moje zaufanie wzbudziło to, że bardzo starannie przygotował wycenę, umowa także wydawała mi się uczciwa. Miał przygotować wylewkę samopoziomującą pod parkiet. Niby prosta sprawa, a jednak to sknocił. Nie usunął znajdującej się pod posadzką płyty pilśniowej, która jak dostała wody z wylewki zaczęła puchnąć i wybrzuszyła całą nowiutką wylewkę, która oczywiście popękała. Byłam spokojna bo miałam umowę. Zadzwoniłam więc do ów fachowca, żeby przyszedł i to poprawił. Umówiliśmy się na konkretny dzień. Oczywiście nie przyszedł tłumacząc się jakimiś problemami rodzinnymi. Umówiliśmy się więc na kolejny termin. Znów problemy – tym razem z samochodem. Potem przestał odbierać ode mnie telefon. Musiałam go postraszyć i w końcu obrażony zjawił się w mieszkaniu. Wylewkę owszem poprawił na swój koszt, ale straciłam masę nerwów i prawie 3 miesiące.

Michał 24l. Lesznowola

Pan Krystian miał bardzo dobrą gadkę, potrafił ściemniać i odwracać uwagę. Podczas trwania remontu mieszkania przytrafiały mu się same niestworzone historie. A to dostał palpitacji serca i musiał jechać do szpitala, a to właściciel wyrzucił go z mieszkania z dnia na dzień, a to aresztowali mu jego brata. Bajerę miał taką, że we wszystko mu wierzyliśmy i nawet było nam go szkoda. Wybrał od nas tyle pieniędzy, ile mógł po czym słuch po nim zaginął. Do tej pory nie odbiera od nas telefonu. Podejrzewam, że kradł też materiały.


Jan 67l. Śródmieście

Pan Kamil (wiek ok 28-29l.) od razu wzbudził moje zaufanie. Młody, elokwentny z tytułem inżyniera budownictwa. Chwalił się, że wcześniej pracował w jednej z dużych firm budowlanych przy dużych inwestycjach jako kosztorysant. Zapytałem, czy zna się na remontach, bo to jednak co innego. Odparł, że tak, że otworzył właśnie firmę z kolegą z pracy i będą się teraz zajmować wykończeniówką. Obiecywał, że ma doświadczenie i kilkunastu ludzi do pracy. Umówiliśmy się więc na kwotę i termin. I tu niemiłe zaskoczenie. Już po pierwszym tygodniu okazało się, że nie uwzględnił niektórych prac, za które będę musiał dodatkowo zapłacić. Zdenerwowałem się, bo 15 tys. złotych to nie jest mała kwota, ale co miałem zrobić. Zgodziłem się na dodatkowe koszty. Prace szły do przodu bardzo wolno, miałem też sporo zastrzeżeń do jakości, bo okazało się, że robotników zwerbował spod urzędu pracy dla imigrantów i mało który rozumiał cokolwiek po polsku. Miałem takie wrażenie, że większość z nich w ogóle pierwszy raz w życiu miała styczność z budowlanką. Mieszkanie szybko zamieniło się w chlew i noclegownię dla robotników. Termin oczywiście nie został dotrzymany, a jakość prac pozostawia wiele do życzenia.

To niestety tylko niektóre z historii, jakie opowiadają nam nasi klienci. Żalą się, że większość fachowców traktuje chęć podpisania umowy jako faux pas, że wręcz żądają, żeby ufać im na słowo. Nie chcesz dać zaliczki? Jak śmiesz! Przecież to zniewaga! Zadajesz za dużo pytań, sprawdzasz historię firmy w internecie, prosisz o rekomendacje lub jakieś zdjęcia z realizacji? Kto cię uczył kultury?!

Jak zatem uniknąć nieprzyjemności i sprawić, żeby remont mieszkania nie zamienił się w traumę do końca życia? Poniżej przedstawiamy krótką ściągę, dzięki której unikniesz partaczy, dodatkowych kosztów i oszustów.

1. Unikaj firm działających krótko na rynku.

Przed podpisaniem umowy poproś o dane firmy i sprawdź je w KRS lub CEIDG. Jeśli firma istnieje na rynku od kilku-kilkunastu miesięcy lepiej poszukaj innego wykonawcy.

2. Zawsze podpisuj umowę.

Nigdy nie wykonuj remontu bez podpisanej umowy. Od samego początku mów otwarcie, że bez umowy nie wpuścisz nikogo do swojego mieszkania, dzięki czemu przekonasz się już na wstępie, która firma ma uczciwe intencje.

3. Nie dawaj zaliczek.

Fachowiec jeszcze nie rozpoczął pracy, a już chce pieniądze? Nigdy się na to nie gódź! Jeśli musi kupić materiały budowlane niech wystawi ci na nie fakturę pro-formę, lub przedstawi paragony.

4. Poproś o gwarancję ceny.

Domagaj się zapisu w umowie, że ceny za robociznę nie ulegną zmianie, oraz że fachowiec uwzględnił w kosztorysie całość robót. Unikniesz w ten sposób niemiłych niespodzianek w trakcie lub przy końcowym rozliczeniu.

5. Zażądaj rękojmi.

Wymuś na fachowcu, aby określił w umowie okres rękojmi. Standardowo powinna ona wynosić 12 miesięcy, jednak są firmy, które oferują dłuższą gwarancję.

6. Nie zatrudniaj freelancerów.

Ktoś polecił ci fachowca, który pracuje bez firmy jako wolny strzelec? Unikaj jak ognia! W sytuacji, gdy ulegnie wypadkowi w twoim mieszkaniu będziesz obciążony kosztami jego leczenia, rehabilitacji, a w skrajnych przypadkach kosztami pogrzebu i dożywotnią rentą dla jego rodziny! Każdy sąd uzna, że istniał między wami stosunek pracy, przez co będziesz odpowiadał jak pracodawca.

7. Domagaj się kar umownych za opóźnienia.

Postaraj się, aby umowa jasno określała o jaki procent wartości zlecenia pomniejszysz wynagrodzenie wykonawcy w przypadku niedotrzymania terminów.

8. Rozliczaj się etapami.

Zatrudniaj wyłącznie takich fachowców, którzy podzielą zakres prac na poszczególne etapy. Płać w momencie, gdy dany etap jest zakończony.

9. Realizuj remont w formule “usługa z materiałem”.

Zatrudniaj wyłącznie takie ekipy, które z góry określą ile trzeba wydać na materiały. Niech to będzie wpisane w umowę, a wykonawca niech sam je sobie kupuje. Po pierwsze oszczędzisz czas na jazdę po składach budowlanych, po drugie jeśli wykonawca nie uwzględnił jakichś materiałów będzie je musiał kupić na własny koszt.

10. Zażądaj kopii ubezpieczenia OC wykonawcy.

Kupiłeś designerski grzejnik do łazienki, który kosztował 2500 złotych, chromowaną baterię za 1200 zł lub parkiet za kilkanaście tysięcy? Co w sytuacji, gdy fachowcy ci go uszkodzą? Żeby uniknąć nieprzyjemności wybieraj wyłącznie ekipy ubezpieczone od takich zdarzeń. Nie ufaj na słowo, zażądaj kopii ubezpieczenia i sprawdź czy jest ono wystawione na ten sam podmiot gospodarczy, z którym podpisujesz umowę.

przed podpisaniem umowy zażądaj kopii polisy OC wykonawcy i dokładnie ją przeczytaj

11. Poproś o rekomendacje, lub zdjęcia z realizacji.

Nie krępuj się prosić o zdjęcia z realizacji. Firmy, które nie mają się czego wstydzić pokażą je natychmiast i nie będzie to dla nich nic nowego. Jeśli ekipa budowlana tłumaczy się utratą wszystkich zdjęć spowodowaną niedawnym formatowaniem dysku w komputerze, zmianą telefonu komórkowego lub atakiem hakerskim lepiej dla ciebie będzie jeśli grzecznie podziękujesz im za współpracę.

Podsumowanie.

Na naszym rynku wciąż funkcjonuje wiele firm, które swoim postępowaniem utrwalają stereotypowy obraz fachowca – naciągacza, krętacza i partacza. Są jednak i takie, które podchodzą do swojej pracy rzetelnie i profesjonalnie, dla których priorytetem jest dobrze i niedrogo wykonać swoją pracę, dzięki czemu dostaną kolejne zlecenia od zadowolonych klientów.